wtorek, 25 sierpnia 2015

Straszny film 2

Grupa przyjaciół wyjeżdża do starego domu. Jest to Straszny film, a więc "coś się dzieje". Przede wszystkim, to coś jest komiczne...
Sikająca, "opętana" dziewczynka, uprawiające seks duchy, facet na wózku i grupa, dobrze nam znana z pierwszej części Strasznego filmu, tworzą mieszankę wybuchową. Horror-komedia to zmieniona historia z "Egzorcysty"...
Tak głupie, że aż śmieszne.
5/10

środa, 19 sierpnia 2015

Silent Hill

Najnowszy, obejrzany zaledwie wczoraj horror, który podobno jest świetny, powala i straszy.
Mała Sharon lunatykuje, we śnie wychodzi z domu, niemal rzuca się w przepaść i wykrzykuje "Silent Hill". Jest to miejscowość, do której nie prowadzi droga, zamknięta z powodu wybuchu kopalni. Oczywiście. Jest to horror, a ludzie w horrorach postępują z głupią przewidywalnością, tak więc matka Sharon jedzie z nią do Silent Hill...
Słyszałyśmy opinie, jakoby film ten był straszny i bardzo dobry. Zawiodłyśmy się. Horror słaby, momentami wręcz obrzydliwy. Obie przysypiałyśmy...
4/10


Rytuał

"Rytuał"... z tego filmu pamiętam przede wszystkim wszechobecnego pana Hopkinsa...
Młody diakon, egzorcysta, Watykan, thriller. Chyba można się domyślić, jak to się skończy, prawda? Więcej, myślę, mówić na temat filmu nie muszę. Może dodam jeszcze, że ów diakon nie jest pewien czy egzorcyzmy są dla niego...
I czekamy na Hopkinsa. Gdyż z Tollą, oglądając "Rytuał", czekałyśmy tylko na tego starszawego aktora. Czemu? Nie wiem dokładnie, tak nas wzięło po zobaczeniu okładki. A więc się trochę naczekałyśmy. Bo Hopkins pojawia się dość późno (a z pewnością później niż myślałyśmy), jako... zobaczcie sami!
Film fajny, ciekawy, nawet bardzo, ale mało zaskakujący i nie straszny, co akurat można wybaczyć thrillerowi. Napięcie budowane słowami "historia oparta na faktach" bardzo dobre, ale nie zbuduje ono całego filmu.
Dla Hopkinsa ;)
6,5/10

Klątwa Jessabelle

Jest to horror z typu takich, jak "Mama" (o której za jakiś czas napisze Tolla). Co oznacza ten typ dla mnie? Żeby na to pytanie musiałabym nakreślić końcówkę obu filmów, a przecież nie będę Wam zdradzać!
"Klątwa Jessabelle" opowiada, jak można się domyślić o, tak, tak, macie rację, Jessabelle! Początek filmu jest świetny, nie będę go opowiadać, ale nie czegoś takiego się spodziewałam ;)
Środek może być. Mówi o tym, jak Jessabelle na wózku jeździ po domu, w którym kiedyś mieszkała. Znajduje tam coś starego (ach, ten schemat horrorów) i postanawia nad tym przysiąść... oczywiście, jedna zagrożona osoba to za mało, tak więc Jessabelle chce pomóc jej przyjaciel z dzieciństwa.
Ok, horror fajny. Średnio straszny, ale wystarczająco. Napięcia było trochę mało, a główkowania nad zagadką za dużo. Pomimo wszystko, daję
6/10

źródło okładki

Coś za mną chodzi

W sumie nie wiem, co ten film robi na tym blogu, ale skoro już zawitał w jednej kategorii z Obecnością i Oculusem, tutaj chyba również może obok nich stanąć...
"Horror" zaczyna się bardzo twórczo. Widzimy biegnącą postać, która chyba naoglądała się Foresta Gumpa i posłuchała rady "Run, Forest, run!"... 
Reszta filmu jest równie bezsensowna, tak więc nawet ciężko jest mi napisać zarys fabuły. Po prostu mam wrażenie, że ten film jej nie ma. Ot, powrót do dzieciństwa i Scooby Doo, gdzie wszyscy biegają i krzyczą. Tylko w bajce była fabuła, zagadka, coś ciekawego. W "Coś za mną chodzi", nie ma nawet tego...
Zawiodłam się.
-1/10

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Oculus

W pewnym domu wisiało pewne lustro, które miało pewne zdolności. Chyba wystarczy tej tajemniczości.
Po paru latach główna bohaterka wraca do dawnego domu, by udowodnić, że zwierciadło ma nadprzyrodzone moce. W całe to przedsięwzięcie wciąga swojego brata, który został oskarżony o morderstwo swojego ojca i wychodzi z zakładu karnego.
Film bardzo dobry, choć nie należy do strasznych horrorów, ale wprowadza bardzo dużo napięcia, dzięki czemu ogląda się go z zapartym tchem. W wielu momentach "Oculus" nas zaskoczył, nie zawiodłyśmy się na nim.
8,5/10






wtorek, 4 sierpnia 2015

Obecność


Małżeństwo z czworgiem dzieci przeprowadza się do nowego domu. Dzieci jak to dzieci lubią się bawić, te też lubiły, a w szczególności w... chowanego. Jednak ta zabawa może, przyprawić o szybsze zabicie serca. Warto dodać, że o pewnej godzinie dom staje się zupełnie inny... Czy uda im się samym przetrwać, czy poproszą kogoś o pomoc?
Obecność to jeden z pierwszych horrorów jakie wspólnie z Agą obejrzałyśmy i również pierwszy horror, na którym się bałam. Mnie osobiście horror ten przeraził, ale najbardziej przeraziła mnie lalka- Anabelle. Jak dla mnie naprawdę straszny film. Na sam koniec dodam, że dodatkowe atrakcje zapewnił nam mój pies. :-)
8/10